Do 1868 roku, wyrzuty słonecznej materii, obserwowano tylko podczas krótkich chwil całkowitego zaćmienia Słońca.

05 ok resizeksnma

Gdyby nie ciemna strona Księżyca, Johann Galle nie zobaczyłby ich w 1851 roku, we Fromborku. Kilka dekad później, w Gdańsku, stawiano mur między oślepiająco jasną tarczą Słońca, a obserwatorem. Przez wąską szczelinę, trafiało na pryzmat tylko światło sponad słonecznej krawędzi. Obserwatorium w Gdańsku, niemal codziennie, było świadkiem wielkiego spektaklu protuberancji. Zapraszam, nie tylko fanów Pink Floyd, do kolejnego artykułu o lunecie Sendtnera z Parku Astronomicznego pod Fromborkiem. Rok po moim pierwszym tekście o obserwacjach zaćmienia Słońca z Fromborka, staram się pokazać dalsze losy badań słonecznej atmosfery, czerpiąc z gdańskiego rozdziału, w historii tej zabytkowej lunety.  

 

Zgodnie z trzecim prawem Clarke'a, każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii.

sendtbnerssdd

Stąd najstarsze techniki wyświetlania obrazów, służyły głównie do straszenia diabłem. Pierwsze aparaty projekcyjne szokowały publiczność teatrów optycznych, popularnych w XIX w. Spowszedniały w tym samym stuleciu, dzięki wynalezieniu lampy z żarnikiem. Szybko stały się podstawowym wyposażeniem sal wykładowych, a nawet znalazły swoje zastosowanie w astronomii obserwacyjnej. Projektorem był w istocie pierwszy fotometr, czyli narzędzie do pomiaru jasności gwiazd, dołączane do teleskopu. Zamiast szklanego przeźrocza była tu wąska przysłona, a  zamiast diabła przed oczami astronoma pojawiała się sztuczna gwiazda. Pomiar jasności polegał na zrównaniu blasku sztucznej gwiazdy z gwiazdą badaną. Najpopularniejszą metodą było użycie przyciemniającego klina, wynalezionego w 1862 roku, przez gdańskiego astronoma Ernsta Kaysera. To samo rozwiązanie można było spotkać w latach 20. XX wieku, przy lunecie Sendtnera, z dawnego szkolnego obserwatorium w Gdańsku. Luneta Sendtnera obecnie znajduje się  Parku Astronomicznym pod Fromborkiem.  

 

Zaćmienie Słońca Gdańsk 1851 07 28

Gwiazdy są tak odległe, że widzimy je na niebie, takimi jakie były setki i tysiące lat temu.

Stąd zajmowanie się astronomią, można porównać do dalekich  podróży w czasie, które odbywamy mimowolnie, za każdym razem, gdy wpatrujemy się w rozgwieźdzone niebo. Zgłębianie astronomii, to również dobry powód, aby przyjrzeć się własnej, mniej odległej historii, jako że zdobycze astronomii są  często związane z przełomowymi osiągnięciami w  innych, nawet bardzo odległych tematycznie dziedzinach. 4 sierpnia 1851 roku,  zawitał do  Gdańska odkrywca Neptuna, Johann Gotfried Galle. Swoje kroki skierował na ulicę Karpią, do siedziby Królewskiej Szkoły Nawigacyjnej, która od 1826 roku zajmowała budynek przy ujściu Kanału Raduni do Motławy. Budynek, w którym pod okiem doświadczonych oficerów marynarki, szkolono przyszłych kapitanów floty bałtyckiej, dopełniała wieżyczka obserwatorium astronomicznego.

 

2019 11 19 resize2

W astronomii, tak jak w życiu, tymczasowe rozwiązania okazują się czasem najbardziej trwałe.

Luneta Repsolda opuszczała kopułę w Białkowie, z założeniem, że jeszcze do niej wróci. Jej miejsce tymczasowo zajął nowoczesny teleskop, planowany pierwotnie do nowego obserwatorium w Górach Sowich. Niestety budowa się przeciągała i astronomowie wrocławscy musieli pozostać w Białkowie. Ostatecznie los rzucił pozbawioną swojego miejsca lunetę  400 km dalej, do Fromborka, gdzie przy Muzeum Mikołaja Kopernika działało obserwatorium. Jednak zamiast do kopuły trafiła tymczasowo na salę wystawową muzeum jako eksponat. Czekała prawie 30 lat, żeby w końcu znaleźć się w odległym o niecale 2 km obserwatorium na Górze Żurawiej.  W 2013 roku, jeszcze zanim trafiła pod kopułę, wróciła na chwilę do Wrocławia, gdzie w efektowny sposób przygotowano ją do obserwacji. Dzisiaj jest najcenniejszym instrumentem w Parku Astronomicznym Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. 

 

Są na niebie gwiazdy tak nietypowe, że tylko badaniu jednej, wybranej astronom może poświęcić prawie całą swoją naukową karierę.

swie1ksjej

Gdy z obserwacji wynikają bardzo dziwne zmiany jasności gwiazdy, warto również, aby obserwator używał ciągle tego samego teleskopu, a nawet na długi czas zrezygnował z mycia jego luster lub soczewek. Dla astronomów z obserwatorium wrocławskiego takim wyzwaniem na wiele lat stała się gwiazda pulsująca DD Lacertae, a obserwowano ją za pomocą starej XIX w. lunety Repsolda. Było to ostatnie zadanie postawione przed wysłużonym instrumentem, zanim już na zawsze opuścił  kopułę obserwatorium w Białkowie.

©{2019} Tata Astronom. Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona w oparciu o JoomShaper.

Search